Uczestnicy Biegu dla Wiktorii zmęczeni, ale szczęśliwi. Chętnie pozowali do grupowego zdjęcia przy kasach, na promenadzie Areny Zabrzej.

Z Gliwic do Katowic, przez Zabrze, Rudę Śląską, Świętochłowice i Chorzów. Taką trasę 17 grudnia pokonała grupa kilkudziesięciu biegaczy, by pomóc Wiktorii z Zabrza. Na trasie oraz podczas postojów m.in. przed Areną Zabrze, zbierane były pieniądze na operację nastolatki.

 

Inicjatorką biegu jest grupa przyjaciół Sabiny Kacan matki Wiktorii. Dziewczynka zmaga się z nietypową chorobą. Moya moya jest to niedrożność dużych tętnic wewnątrzczaszkowych, szczególnie końcowego odcinka tętnicy szyjnej wewnętrznej i tętnic środkowej i przedniej mózgu, doprowadzając do niedokrwienia ośrodkowego układu nerwowego, przebiegającego najczęściej pod postacią przemijających napadów niedokrwiennych, choć może również przebiegać jako udar mózgu lub krwotok mózgowy. Szacunkowo operacja kosztuje nawet 160 tys. zł.
– To operacja, która daje nam nadzieję. Dziękuję wszystkim za wsparcie – mówi Sabina Kacan. – Ludziom dobrego serca za okazaną pomoc i przekazane środki. Dziękuję też biegaczom, którzy przygotowali bieg oraz wszystkim, którzy 17 grudnia będą biegli z nami dla mojej córki.

W zbiórkę włączyli się organizatorzy Leśne Run, biegacze z Night Runners z Gliwic i Zabrza oraz Night Runnes Śląsk. Sabina Kacan jest aktywną uczestniczką zajęć organizowanych przez tę grupę.

Jeśli ktoś zechciałby pomóc Wiktorii, to może przekazać 1 procent podatku lub dokonać wpłaty na subkonto utworzone przez Fundację Różyczka z Gliwic. Nr 49105012981000002424584775